(NIE)IDEALNA MAMA

Bycie mamą to najważniejsza funkcja i rola jaka przypada kobiecie. Jest to rola do której nie można  w żaden sposób się przygotować, gdzie nie można ułożyć gotowego scenariusza. To taki żywioł, który nas porywa, zaskakuje i co rusz przynosi nowe wyzwania. Na początku każda z mam chce być tą idealną. Snuje plany, organizuje cały dzień dziecku, urządza wycieczki, bawi się, stara się być zawsze pogodna, uśmiechnięta, wozi na różne zajęcia oraz gotuje tylko zdrowe i smaczne posiłki. Potem przychodzi moment wypalenia, irytacji, rezygnacji i zwyczajnego zmęczenia. Zaczyna wyrzucać sobie, że nie umie, nie potrafi, nie sprawdza się i nie jest tą idealną mamą, której  obraz stworzyła sobie w głowie. Czy naprawdę tylko o to chodzi? Żeby być ciągle tą idealną? Oglądamy w telewizji, w gazetach, na portalach społecznościowych uśmiechnięte kobiety z dzieckiem u boku, spełnione i idealne. To jest tylko iluzja. Nie istnieje mama idealna. Każda z nas ma potknięcia, momenty niepowodzenia i utraty cierpliwości. To jest całkiem normalne. Czy dziecku coś się stanie jak na obiad zje niezdrowe płatki z mlekiem? Czy stanie się coś jak odmówimy dziecku wspólnej zabawy bo zwyczajnie nie mamy czasu? Nie stanie się nic jeśli poświęcisz trochę czasu sobie. Odrobina egoizmu jest zdrowa. Pozwólmy sobie na bycie nieidealną.  Dziecko na pewno będzie bardziej szczęśliwe jeśli będzie miało zadowoloną mamę. Doceni to, że pozwalasz na bycie brudnym (od odrobiny brudu jeszcze nikt nie umarł), zjeść czasami to na co samo ma ochotę. Dziecko nie zwraca uwagi na mały bałagan, dom to nie muzeum. Pozwól sobie na odrobinę luzu. Wiadomo, że bycie mamą to odpowiedzialne zadanie, ale to nie znaczy że trzeba ciągle być doskonałą. Popełniajmy błędy, to pozwoli nam wyciągnąć wnioski na przyszłość. Bądźmy (nie)idealne bo to pozwoli nam być w oczach dziecka tą idealną, ukochaną mamą, która chodzi uśmiechnięta i jest szczęśliwa. A szczęśliwa mama to przecież szczęśliwe dziecko.